Akwarium – blat przymocowany

Blat został wykonany w firmie Stół-Dom i jest po prostu fantastyczny.

Choć w całości zamówienia wystąpił pewnien zgrzyt. Zamówiłem go przez internet, kontaktując się mailowo. Wycena, zaliczka, termin. Potem miałem bardzo duże problemy z kontaktem – własciwie nie byłem w stanie się skontaktować. Telefon nie odpowiadał, albo co gorsza czasem odpowiadał jako „numer nieprawidłowy” czy tam inne dziwaczne komunikaty. Na mail nikt mi nie odpowidał też. Aż w pewnym momencie zacząłem się zastanawiać, czy nie wtopiłem zaliczki. Ale nie! Blat był do odbioru na dzień przed podanym terminem odbioru.

Ponieważ odbierałem go osobiście, to miałem szansę chwilę pogadać z właścicielem firm – przemiły człowiek, który oprowadził mnie po zakładzie. Obejrzałem amerykaniski trak – jak to się zmieniło, to trak z piłą taśmową, która ma zdecydowanie mniejszą szerokość cięcia niż klasyczny trak. Obejrzałem maszynę (gigantyczna) do peletowania wiórów – nic się nie marnuje.

Polecam!

Już wiem, że wrócę do tej firmy po blaty do gabinetu.

Akwarium – zaczynamy

Wczoraj wpłaciliśmy zaliczkę na szkło i stelaż do szafki. Klamka zapadła.

W ramach wszystkich dyskusji związanych z baniakami, wczoraj zajechaliśmy do Gosi, która podzieliła się z nami krewetkami oraz kilkoma roślinkami. Byliśmy w erybka.pl wpłacić zaliczkę oraz chcieliśmy kupić kostkę 30l. Niesty nie mieli. Krewetki poczekają w słoiku do wieczora, ponieważ Ania zejdzie dziś po kostkę. Woda już stoi od wczoraj i się klaruje … wiem że powinna dłużej, ale… dzieci wracają w sobotę z obozu narciarskiego i ma juz 30-tka banglać.

Do kompletu zostaną zakupione dwa kolcobrzuch karłowate i mam nadzieję, że nie pożrą krewetek ;-)

Oglądanie morskich powinno być zakazane. Bogactwo życia w słonej wodzie przytłacza – od razu chciałoby się zmienić koncepcję i zamiast słodkiej, wlać słoną. Pozytywną informacją jest to, że spadł koszt obsługi morskiego – Pani Marzena, ze sklepu szacuje, że to około 1PLN na litr wody. To dużo taniej niż zapamiętałem …

Ochota na morskie jest. Czy będzie? Zobaczymy.

To chyba ostatnie prace w tym roku

Dziś zasadziłęm około 40 krzaków póżnych malin. Obsadziłem jeden z boków ogrodzenia, tak, żeby za kilka lat nie widać było płotu. W pewnym sensie, bo to maliny jednoroczne, które kosi się przed zimą. Zobaczymy. Zasadziłem też czosnek. W tym roku wyszedł rewelacyjnie. Ładny rukoli zostały za to skoszone z funkcją mulczowania i będą robić za ściółkę. Biorąc pod uwagę jak bardzo się ona rozsiewa, to raczej jej niedobór mi nie grozi. Jeszcze może wysieję marchewkę, pietruszkę i koper, ale jeszcze za ciepło.